Gazeta podkreśla, że jeszcze biedniejsze wschodnie rubieże Polski, dotknięte latami komunizmu, nie wzbudziły zainteresowania twórców eurokonstytucji. Gdy na Konwencie wprowadzano te regulacje, polscy przedstawiciele milczeli, nie chcąc drażnić kanclerza - twierdzi "ND".
W komentarzu Małgorzata Goss pisze, że w eurokonstytucję wpisano pojawienie się na Odrze przepaści cywilizacyjnej. Taki scenariusz w Unii bez granic doprowadzi do gospodarczego, a następnie politycznego uzależnienia Ziem Odzyskanych od Berlina. I zapewne o to we wspólnej Europie chodzi - podsumowuje publicystka "ND".