Trwa ładowanie...
dthl8c3
dthl8c3
Gazeta OlsztyńskaZamieszczone na stronach internetowych portalu WP.PL materiały sygnowane skrótem "PAP" stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazami danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie, chronionych przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez WP.PL na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.
przestępstwo

Naziści na patrolu

Namierzyć, a potem zniszczyć tych "żydów" i
"lewaków" - polecenie na internetowej stronie Redwatch jest jasne.
Tym razem dotyczy działaczy antyfaszystowskich i lewicowych na
Warmii i Mazurach - alarmuje "Gazeta Olsztyńska".
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
dthl8c3

Spasiony, zarośnięty. Najprawdopodobniej pochodzenie żydowskie (świadczy o tym jego obleśny wygląd i nazwisko). Sprzedaje na policje, często ćpa. Odważny w grupie. Od wielu lat aktywny lewak.

Chudy, czarne kręcone włosy. Stary ćpun i lewak na 100% pochodzenie żydowskie. Konfident policyjny. Chudy, krótkie czarne włosy. Narkoman, ubiór przykładowego brudasa. Często przebywają u niego w domu inne lewackie śmiecie, mieszka razem z siostrą również lewaczką.

To tylko niektóre opisy "żydów, ćpunów i lewaków", jakie można znaleźć na stronie faszystowskiej akcji Redwatch w dziale poświęconym Warmii i Mazurom.

dthl8c3

Redwatch jest jak hydra - w miejsce jednej odciętej głowy wyrastają następne. W lipcu, na prośbę polskich władz, Amerykanie zablokowali stronę polskiego oddziału faszystowskiej organizacji Blood and Honour, zatrzymali też jej twórcę. Niewiele to pomogło.

Dziś znów można w internecie przeczytać, że Celem Redwatch Polska jest zbieranie wszelkich możliwych informacji (zdjęcia, adresy, numery telefonów, tablic rejestracyjnych samochodów etc.) na temat osób trudniących się działalnością antyfaszystowską, antyrasistowską, kolorowych imigrantów, działaczy lewackich stowarzyszeń i wszelkiego rodzaju sympatyków i aktywistów szeroko rozumianego lobby homoseksualnego oraz pedofili.

O tym, że wiele osób odpowiada na ten apel, świadczą niezwykle dokładne dane, jakie o antyfasztystowskich działaczach zgromadzono w akcji Redwatch - w internecie są ich dokładne adresy, telefony, miejsca pracy czy nauki. W Olsztynie wrogiem numer jeden jest Biblioteka Wolnościowa.

Faszyzm piętnujemy podczas manifestacji i swoimi codziennymi postawami. Wypożyczamy publikacje na temat globalizacji, praw człowieka i feminizmu. To im się nie podoba- tłumaczy nienawiść do Biblioteki Wolnościowej jej współtwórca Mirosław A. Dlatego uznają nas za swoich największych wrogów.

dthl8c3

Ci, których nazwiska znalazły się na stronie Redwatch, już o tym wiedzą. Reagują różnie. - Załatwię tę sprawę sam. Nie potrzebuję pomocy policji - bagatelizuje sprawę Rafał Z. z Kętrzyna. Na stronie widnieje jako "konfident policyjny" i "stary ćpun".

Ludzie z tych spisów są napadani w całym kraju - mówi Robert P. z Ełku. Nie kryje, że sięáboi. - Gdy dowiedziałem się, że też jestem na liście, to zameldowałem ten fakt na policji i w prokuraturze.

Funkcjonariusze z Komendy Wojewódzkiej Policji w Olsztynie wiedzą o stronie Redwatch. Dzwonimy do tych, którzy znaleźli się na nazistowskich listach i pytamy, czy złożą doniesienie w tej sprawie - informuje Piotr Korzeniewski ze sztabu prasowego KWP Olsztyn._ Propagowaniem treści faszystowskich na tej stronie zajmuje się Centralne Biuro Śledcze. My prowadzimy dochodzenie w sprawie opublikowania danych osobowych bez zgody osoby zainteresowanej_.

Prokuratura Okręgowa w Olsztynie nic w tej sprawie nie zrobi, bo... czeka na ustalenia policji. Jeżeli policja uzna, że doszło do przestępstwa, to sprawa trafi do nas i będzie prowadzona pod naszym nadzorem - mówi Mieczysław Orzechowski, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Olsztynie. I dodaje: Jeżeli na stronie internetowej pokażą się treści propagujące faszyzm, to policja musi wszcząć postępowanie z urzędu. Za takie działanie grozi do dwóch lat więzienia. (PAP)

dthl8c3

Podziel się opinią

Share

dthl8c3

dthl8c3
Więcej tematów