Po reformie zaplanowanej na lipiec br. w kieszeni osoby zarabiającej 2.660 złotych brutto zostanie co miesiąc dodatkowo 133 złote, czyli prawie 1,6 tys. zł rocznie. Zamiast obecnych 6,5%, zapłacimy wówczas tylko 1,5% składki rentowej - pisze dziennik.
To spowoduje, że pracownicy nie będą się już tak radykalnie domagać podwyżek, a i tak dodatkowe pieniądze wydadzą na zakupy, czyli pośrednio zwiększą wpływy do budżetu, choćby z tytułu VAT - wyjaśnia "Rz" Jakub Lutyk, rzecznik Ministerstwa Finansów. (PAP)