Mocny wpis Macrona. Uderza w Putina
Minionej nocy Rosja zaatakowała Ukrainę setkami dronów i rakiet. Łącznie od środy uderzyło ponad 1560 dronów. Zdaniem prezydenta Francji Emanuela Macrona to pokazuje hipokryzję Kremla, który tak negocjował "kruche zawieszenie broni" w ostatnich dniach.
W nocy ze środy na czwartek Rosja wystrzeliła ponad 670 dronów uderzeniowych i 56 rakiet, w tym pociski balistyczne, aerobalistyczne i manewrujące. Są ofiary śmiertelne. "Łącznie od północy wczoraj Rosja wykorzystała ponad 1560 dronów przeciwko naszym miastom i społecznościom. To z pewnością nie są działania tych, którzy uważają, że wojna zmierza ku zakończeniu" - przekazał prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski.
Macron zabrał głos po ataku na Ukrainę
"Przeprowadzając kolejny potężny atak dronów i rakiet na ukraińskie miasta i ludność cywilną - największy od czterech lat - Rosja jeszcze bardziej pogłębia swoją agresję. Ujawnia to całą hipokryzję, z jaką negocjowała kruche zawieszenie broni w ostatnich dniach" - skomentował w mediach społecznościowych prezydent Francji.
Zmasowany atak na Ukrainę. Kijów liczy ofiary po uderzeniu dronów
"Bombardując ludność cywilną, Rosja nie tyle demonstruje swoją siłę, co raczej swoją słabość: brakuje jej rozwiązań na froncie militarnym i nie wie, jak zakończyć swoją wojnę agresji" - ocenia Emmanuel Macron.
Dalej francuski przywódca podkreśla, że "Francja stoi po stronie Ukrainy i narodu ukraińskiego i będzie nadal angażować się w działania na rzecz zaprzestania działań wojennych oraz zapewnienia Ukrainie sprawiedliwego i trwałego pokoju, który zagwarantuje jej bezpieczeństwo oraz bezpieczeństwo Europy".
We wtorek wygasło zawieszenie broni ogłoszone przez Moskwę w związku z rosyjskimi obchodami Dnia Zwycięstwa ZSRR w II wojnie światowej.