Dofinansowanie przyznano też Annie Jaruckiej, która po politycznym skandalu od roku nie przychodzi do pracy, przedstawiając wciąż nowe zwolnienia lekarskie.
To prawda. Decyzja o dofinansowaniu zapadła w ostatni czwartek. Każdy z naszych pracowników dostanie po 500 zł brutto plus 200 zł na każde wychowywane dziecko. Pani Jarucka również jest na liście do wypłaty, zdradza gazecie jej informator z MSZ.
MSZ okazuje się zatem wyjątkowo miłosiernym resortem. Przyznało bowiem dofinansowanie kobiecie, dla której żerowanie na jego finansach jest ostatnio sposobem na życie.
Na pytania o dofinansowanie dziennik nie doczekał się oficjalnej odpowiedzi. Kiedy z pytaniem wystąpił do biura rzecznika prasowego, pomimo deklaracji, że odpowiedź nadejdzie bardzo szybko, nie nadeszła.
Cóż, od kiedy rząd ogłosił program "Tanie państwo", na pytania o kolejne wydatki w administracji odpowiedź uzyskać coraz trudniej, konkluduje "Super Express". (PAP)