Po nieoficjalnym spotkaniu Millera z Kwaśniewskim miało nastąpić zawieszenie broni. Jednym z elementów rozejmu - według informatorów "Dziennika" - ma być wpisanie najbardziej "niewygodnych" polityków lewicy na listę wyborczą LiD w przypadających za dwa lata wyborach do europarlamentu.
Jak się dowiaduje "Dziennik", chodzi przede wszystkim o przedstawicieli najtwardszego betonu SLD - Leszka Millera i Marka Dyducha. Ma do nich dołączyć Józef Oleksy - pisze "Dziennik".
Oleksy uważa pomysł kandydowania w eurowyborach za wart rozważenia. Natomiast Leszek Miller i przewodniczący SLD Wojciech Olejniczak odmówili komentarza. (PAP)