Dyskusja o podanie nazwisk w raporcie między szefem MSWiA Jerzym Millerem a premierem Donaldem Tuskiem toczyła się przez wiele dni - tak poinformował "Fakt". Według informacji gazety, stanęło na tym, że w raporcie nie znajdą się nazwiska odpowiedzialnych za zaniedbania, które przyczyniły się do smoleńskiej katastrofy. Spór opóźnił jednak publikację raportu.
Miller tłumaczy natomiast, że premier zaprosił go tylko na jedno spotkanie dotyczące raportu i nie mówił nic, by w raporcie coś zmieniać.
Spytany o samoloty, Miller opowiada się za "rozwiązaniem mieszanym". Jego zdaniem tak rzadko latamy na duże odległości, że lepiej w takich przypadkach samolot wynajmować. Natomiast te częściej potrzebne trzeba mieć własne. - To jest scenariusz możliwy do przeprowadzenia - uważa minister.