Happening prawicowej młodzieży obserwowała tylko jedna góralka - właścicielka posesji, na której stanął pomnik Millera. Jeden z autorów happeningu powiedział, że pomnik Leszkowi Millerowi wystawiono za wszystkie jego leninowskie działania, na przykład za pacyfikację prywatnych mediów i za uparte twierdzenie, że niektóre z osób podejrzanych o udział w aferze starachowickiej są niewinne.
Uczestnicy happeningu chcieli ustawić pomnik Leszka Millera obok dawnego muzeum Lenina, na tym samym cokole, na którym kiedyś stał pomnik wodza rewolucji. Nie zgodził się na to wójt Poronina.