"Do głodówki chcą przystąpić także żony pracowników, zgłosiły się również dwie maturzystki, córki pracowników" - wyjaśnia Marek Wojciechowski, szef Zakładowego Związku Cukrowników. - "Ludzie są tak zdesperowani, załamani, że sytuacja w mieście może wymknąć spod kontroli" - informuje dziennik.
Załoga cukrowni podejrzewa, że urzędnicy w niewłaściwy sposób przedstawiają ministrowi skarbu, sprawującemu nadzór nad Krajowa Spółką Cukrową, sytuację w ich zakładzie. Dlatego reprezentanci protestujących domagają się bezpośrednich rozmów na wysokim szczeblu, bez pośredników. Do takiego spotkania, jak powiedział "Nowościom" Jerzy Wenderlich, ma dojść w najbliższą środę, 19 maja, o godzinie 17, w gabinecie wicepremier Izabeli Jarugi-Nowackiej. W rozmowach zapowiedzieli udział ministrowie - rolnictwa Wojciech Olejniczak i skarbu Jacek Socha - piszą "Nowości". (PAP)