Manifestanci zebrali się przed głównym meczetem w mieście, po czym przemaszerowali kilkaset metrów w kierunku siedziby gubernatora Mohammeda Wailiego. Tam czekał na nich kordon żołnierzy i policjantów.
W niedzielę władze państwowe zwróciły się do organizatorów protestu z prośbą o jego odwołanie. Mimo to manifestacja doszła do skutku.
"Wzywamy do dymisji gubernatora Basry", "wzywamy rząd do usunięcia gubernatora" - brzmiały wypisane na transparentach hasła. Niektórzy uczestnicy manifestacji powiewali flagami Iraku i skandowali: "Nie, nie dla gubernatora".
Manifestacja zakończyła się bez incydentów. Jej uczestnicy zapowiedzieli jednak, że od wtorku przez trzy dni przed siedzibą gubernatora będą prowadzić strajk okupacyjny. Jeśli władze w tym czasie nie zdymisjonują gubernatora, przedłużą protest.
Basra jest jednym z największych miast Iraku. Leży 550 kilometrów na południe od Bagdadu.