Libertas ma ukrytego sprzymierzeńca?
Przynajmniej raz na wspólnej kolacji w
Warszawie spotkali się lider Libertas Declan Ganley i szef LPR
Roman Giertych z żonami - ustalił "Dziennik". Według gazety, Giertych pomaga Libertasowi "z ukrycia".
Nie byłoby Libertas Polska, gdyby nie tandem Ganley-Giertych - pisze "Dziennik". Nie zmienia tego fakt, że Ganley na jednej z konferencji prasowych zaprzeczył, jakoby Giertych odgrywał jakąś rolę w tworzeniu polskiej Libertas. Jednak zarówno Giertych jaki Ganley nie lubią pytań o swoje wspólne spotkania.
Gazeta zastanawiając się nad powodami, dla których politycy ukrywają swoje kontakty, dochodzi do wniosku, iż obaj mają świadomość negatywnego elektoratu Giertycha. Dlatego też, żeby skutecznie pomagać partii działa on z ukrycia.
Według gazety Roman Giertych jest Ganleyowi niezbędny, gdyż to on zapewnia zdolność organizacyjną polskiej Libertas. Kampanię robią jego ludzie. Kluczowi kandydaci to również LPR.