Jako lokalizację przyszłej posiadłości prezydenckiej wymienia się teren w pobliżu domu... Adama Małysza. Podczas licznych pobytów w Wiśle, Kwaśniewskiemu miejscowość spodobała się do tego stopnia, że podobno wiąże z nią swoją przyszłość. W końcu honorowe obywatelstwo do czegoś zobowiązuje - zaznacza gazeta.
Kwaśniewski do swojej przyszłej pracy, którą może być Organizacja Narodów Zjednoczonych, równie dobrze może dojeżdżać z beskidzkiej Wisły, niż ze stolicy Polski. Chociaż wszyscy mówią o budowlanych planach głowy państwa, nikt oficjalnie nie chce potwierdzić tej informacji. Burmistrz Jan Poloczek nie chce rozbudzać nadziei.
Z góry ostrzegamy, że w sprawach dotyczących sfery prywatnej Aleksandra Kwaśniewskiego trudno będzie uzyskać odpowiedź - poinformowało "Dziennik Zachodni" Biuro Informacji i Komunikacji Społecznej Kancelarii Prezydenta. (PAP)