Muriel Mommaerts oświadczyła: "Nie mogę żyć bez mych kotów. To jest jak narkotyk". I wyprowadziła się z mieszkania w walońskiej miejscowości Orp-le-Grand do... stodoły pod Brukselą. Ciągle jednak szuka chłopskiego gospodarstwa, gdzie chciałaby osiąść ze swymi pupilami.
Miłość do zwierząt stawia panią Mommaerts przed problemami nie tylko mieszkaniowymi, ale i finansowymi: na utrzymanie kotów potrzebuje rocznie 14 tys. euro. Radzi sobie z tym dzięki pomocy rodziców. (mag)
Źródło artykułu: 