Według Koreańczyków, film rani ich uczucia. Najwięcej sensacji wywołała scena miłosna w buddyjskiej świątyni. Wielu nie podobało się także to, że rolnicy orali ziemię wykorzystując do tego krowy. Zdaniem krytyków, jest to aluzja do zacofania gospodarczego w kraju.
Obecnie film w jednym z kin w Seulu pokazywany jest bezpłatnie w nadziei, że przyciągnie to ludzi do obejrzenia go.
Ubiegłotygodniowy bojkot rozpoczęła organizacja "Komitet za pokój w epoce zjednoczenia". Przed wejściami do 145 kin protestujący apelowali, aby nie oglądać filmu o Bondzie. (an)