Według strony amerykańskiej, dzisiejsze naloty były już trzydziestą siódmą tego typu operacją w Iraku od stycznia. Tym razem celem ataku była baza dowodzenia obrony przeciwlotniczej w miejscowości al-Amara leżąca około 270 kilometrów na południowy-wschód od Bagdadu. W nalocie użyto nowoczesnych bomb samonaprowadzających.
Niektórzy obserwatorzy są zdania, że coraz częstsze bombardowania irackich instalacji naziemnych przez amerykańskie samoloty wskazują, że inwazja Stanów Zjednoczonych na ten kraj może nastąpić w niedługim czasie.(ck)