Rzeczywiście, premie są przyznane nieco wcześniej niż zwykle, ale na taki termin naciskały związki zawodowe - twierdzi Bohdan Roszkowski, sekretarz miasta. Zwykle nagrody wypłacane były w grudniu, tym razem urzędnicy dostali pieniądze już w październiku.
Zgodnie z regulaminem, 1% funduszu płac może być przeznaczony na premie. W tym roku Marian Jurczyk na swoje pożegnanie rozdał 580 tysięcy złotych. Na dodatkowe wypłaty, jego zdaniem, nie zasłużyli zastępcy prezydenta, sekretarz, skarbnik i dyrektorzy wydziałów. Prezydent uznał, że i tak dużo zarabiają.
Związki zawodowe wynegocjowały po 400 złotych dla wszystkich pracowników, którzy zatrudnieni są co najmniej pół roku i nie otrzymali oceny negatywnej lub kary regulaminowej, dodaje Roszkowski. Każdy dyrektor dostawał po 600 złotych na urzędnika. Wszystkim musiał dać po 400 złotych, a resztę mógł rozdysponować według własnego uznania. W ten sposób najwyższa nagroda wyniosła 1,5 tysiąca złotych. (PAP)