Wcześniej nie można było odczytać aktu oskarżenia, bo albo policyjne konwoje nie doprowadzały na salę rozpraw wszystkich oskarżonych, albo nie stawiali się podsądni odpowiadający z wolnej stopy.
34-letni Sławomir P. jest oskarżony m.in. o cztery zabójstwa, usiłowanie kolejnych sześciu oraz podżeganie do zabójstwa. W sumie ciąży na nim 37 zarzutów. Bandyta zabijał na zlecenie, jego ofiarami padali też przypadkowe osoby. W październiku 1998 r. w Jastrzębiu Zdroju zastrzelił 54-letniego mężczyznę i postrzelił jego kolegę tylko dlatego, że mężczyźni zwrócili uwagę znajomym Sławomira P., że myją samochód w niewłaściwym miejscu. Bandytę zatrzymali antyterroryści w czerwcu 1999 r. w centrum Katowic. Mężczyzna miał przy sobie broń palną..
Mężczyzna już w prokuraturze przyznał się do większości stawianych mu zarzutów - poza zabójstwami, do licznych napadów i włamań. Zdaniem biegłych, mężczyzna jest poczytalny i może odpowiadać za swoje czyny. (jd, miz)