Mieszkańcy dzielnic położonych w pobliżu lotniska, mimo obowiązującej godziny policyjnej, masowo opuszczali swe domy, aby znaleźć się w bezpiecznej odległości od strefy, jaka była jednym z głównych celów amerykańsko-brytyjskiego uderzenia.
Urzędnik MSZ w Kabulu, z którym AIP skontaktowała się telefonicznie, powiedział: Bracia, nie ma się czego bać. Samoloty zrzuciły kilka bomb. Nic wielkiego. Bez obaw. Bomby spadły wokół lotniska. (jd)