Porywacze żądali, by włoskie wojska wycofały się z Iraku. Termin ultimatum upłynął w poniedziałek przed południem.
29-letnie kobiety porwano 7 września z biura w centrum Bagdadu. Od tamtej pory nikt ich nie widział. O ich uwolnienie zaapelował z włoskiego więzienia domniemany szef Al-Kaidy w tym kraju Radi Al Ayashi, który podkreślił, że ochotniczki pomagały irackim dzieciom i całemu narodowi.