Trzydziestu dziewięciu strażników wystartowało w wyborach w niewielkim regionie Molise na południe od Rzymu. Żaden nie rozpoczął jednak kampanii wyborczej. Nie przygotowali ulotek, nie zapowiedzieli nawet spotkań z wyborcami. Jak gdyby im nie zależało na zwycięstwie. Strażnicy od kilku dni nie przychodzą do pracy. Jako kandydaci w wyborach mają wolne. I to było ich jedynym celem.
Nie mają co do tego żadnych wątpliwości dyrektorzy kilku zakładów karnych regionu, gdzie zaczyna się odczuwać skutki nieobecność części personelu. Z takiego obrotu rzeczy zadowoleni są oczywiście prawdziwi kandydaci w wyborach. Mając przeciwko sobie kandydatów-symulantów, pewni są zwycięstwa.