W idealnym świecie Jana Kulczyka nie ma miejsca na "prowizje" od kontraktów Orlenu na dostawy rosyjskiej ropy ani na udział służb specjalnych w życiu gospodarczym. Mowy nie ma o zakulisowych uzgodnieniach składu władz spółki publicznej, jaką jest Orlen, bo przecież byłoby to niezgodne z prawem. W świecie tym nie dochodzi do żadnych nieformalnych kontaktów biznesmena z premierem i prezydentem, lecz jedynie do oficjalnych spotkań wybitnych polityków z prezesem Polskiej Rady Biznesu.
Działacz gospodarczy Jan Kulczyk szybuje w eonach myśli strategicznej. Z nikim sam się nie umawia, nie prowadzi kalendarza, nie nosi telefonu, nigdy nie negocjuje. Zna tysiące ludzi, ale nazwisk pamięta mało, ma dziesięć spotkań dziennie, ale głównie kurtuazyjnych. (PAP)