Trzy spośród siedmiu ofiar zostały spalone żywcem, jedna kobieta zginęła, gdy policja usiłująca rozproszyć demonstrantów otworzyła ogień, dwie osoby zatłuczono na śmierć, a siódma ofiara zginęła w starciach między wyznawcami islamu i hinduizmu.
Walki na tle religijnym nie ustają w Gudżaracie od końca lutego. Zginęło wówczas ponad 800 osób. O nieradzenie sobie z sytuacją opozycja oskarża rządzącą Indyjską Partię Ludową (BJP) i premiera Atala Behari Vajpayee. Sprawa trafi pod obrady parlamentu związkowego w Delhi. (mk)