I pewnie je usłyszą. Na przyspieszenie prywatyzacji i cięcia w wydatkach publicznych raczej nie mają co liczyć - uważa "GP".
W ocenie dziennika, utrzymanie obecnego 5%-go tempa wzrostu gospodarczego, niskiej inflacji i wysokiej dynamiki inwestycji zagranicznych nie wymaga jednak od rządu szczególnej aktywności. Zdaniem ekonomistów wystarczy więc, żeby gabinet Jarosława Kaczyńskiego - podobnie jak Kazimierza Marcinkiewicza - nie przeszkadzał w rozwoju. (PAP)
Źródło artykułu: 