W Polsce pojawiają się informacje na temat pierwszych podejrzeń zarażenia wirusem SARS. Według "Rzeczypospolitej", w krakowskim szpitalu badana była kobieta, która w zeszłym tygodniu wróciła z Chin. Z kolei do szpitala w Myślenicach zgłosił się mężczyzna, który był w Tajlandii.
"Choć wystąpiła u nich podwyższona temperatura, to póki co ani z hospitalizowaną dziewczyną, ani z pozostałymi uczestnikami tej wycieczki do Chin, nic niepokojącego się nie dzieje" - uspokaja Główny Inspektor Sanitarny.
"Gdy ktoś wraca z Azji Południowo-Wschodniej, to odczuwa pewien lęk przed chorobą i z pewną przesadą obserwuje swój stan zdrowia" - tłumaczy Andrzej Trybusz. "Przyzwoitość medyczna i określone procedury wymagają rozpatrzenia takich przypadków od strony medycznej, zdiagnozowania ich i przyjęcia różnych hipotez - w tym - SARS. W przypadkach, o których mowa, SARS jednak wykluczono, a rozpoznano infekcje kataralne" - wyjaśnia.