Najwyższa Izba Kontroli podtrzymuje, że przy wejściu do budynku okazali oni legitymacje wydane przez prokuraturę w Warszawie.
"Ze stenogramu sejmowego wynika, że prezes NIK zacytował notatkę naszego departamentu ochrony informacji niejawnych. Notatka ta mówi, że do budynku weszła grupa 5 osób, w tym prokurator, który przedstawił się legitymacją służbową. Wraz z nim były 4 osoby, które okazały legitymacje służbowe wydane przez prokuraturę" - powiedziała rzeczniczka Najwyższej Izby Kontroli Małgorzata Pomianowska. Dodała, ona, że później okazało się, że byli to pracownicy ABW.