W sumie zużyto ponad połowę, bo 86 tysięcy ze 153 tysięcy strzykawek z feralnej partii. Kilkanaście tysięcy prawdopodobnie trafiło do przychodni, aptek i gabinetów lekarskich. Resztę - jak poinformował rzecznik resortu zdrowia - jeden z hurtowników sprzedał do Czech.
Najbardziej znane placówki, do których trafiły zanieczyszczone strzykawki, to Centralny Szpital Kliniczny MSWiA w Warszawie i Śląskie Centrum Chorób Serca w Zabrzu. W żadnym z ośrodków nie doszło do skażenia pacjentów.
Źródło artykułu: Dziennik Gazeta Prawna