Prokurator zaproponował dla braci Jacka i Krzysztofa B. kary jednego roku więzienia w zawieszeniu na dwa lata, a dla Andrzeja W. - dwóch lat więzienia w zawieszeniu na cztery lata. Oskarżeni będą też musieli zwrócić pokrzywdzonej po prawie 7 tys. zł. Mają też zapłacić po 1 tys. zł grzywny.
Prokuratura oskarżyła początkowo czterech mężczyzn. Jednak sprawę jednego z nich, Gerarda J., wyłączono do odrębnego postępowania. Cała czwórka pod koniec stycznia 2002 r. próbowała wyłudzić pieniądze od Bożeny G., współwłaścicielki jednego z największych targowisk na Dolnym Śląsku. Jej mąż był w tym czasie aresztowany pod zarzutem wręczania łapówek miejskim urzędnikom.
Mężczyźni podali się za funkcjonariuszy Urzędu Ochrony Państwa. Powiedzieli Bożenie G., że grozi jej niebezpieczeństwo i zaproponowali ochronę, żądając 40 tys. zł. Twierdzili też, że mają możliwość przekazania kobiecie informacji na temat szczegółów prowadzonego przeciw jej mężowi postępowania. Próba wyłudzenia jednak wyszła na jaw i oszustów zatrzymano.
Gerard J. unikał stawiania się w sądzie. Kiedy ścigano go listem gończym, był gościem reality show "Bar" w telewizji Polsat i przygotował dla uczestników szkołę przetrwania. Trafił też do szpitala psychiatrycznego. Wtedy sąd wyłączył jego sprawę do odrębnego postępowania. Jego proces ma zacząć się w maju.
Po wyłączeniu ze sprawy Gerarda J. pozostali oskarżeni złożyli wniosek o dobrowolne poddanie się karze. W czwartek wrocławski sąd rozparzył ten wniosek i przychylił się do niego. Podczas rozprawy oskarżeni przyznali się do winy. Jako inicjatora całego zdarzenia wskazali Gerarda J.