Demonstranci protestowali przeciwko "izraelskim okrucieństwom popełnianych na Palestyńczykach", spalili flagi: izraelską i amerykańską oraz portrety premiera Izraela Ariela Szarona i prezydenta Stanów Zjednoczonych George`a Busha.
W Kairze około 500 studentów wzięło udział w manifestacji na uniwersytecie al-Azhar. Demonstracja miała spokojny przebieg.
Antyżydowskie protesty odbyły się na kampusach uniwersyteckich na południu kraju. Demonstracjom przyglądali się funkcjonariusze sił bezpieczeństwa, do starć ze studentami jednak nie doszło.
Wiece protestacyjne w całym kraju nasiliły się w związku z eskalacją fali przemocy na Zachodnim Brzegu i w Strefie Gazy. (iza)