WAŻNE
TERAZ

Śmierć posła Litewki. Prokuratura o zarzutach

Dredy pod jarmułką

Nowym odkryciem muzycznej Ameryki jest Matisyahu, chasydzki Żyd, który wraz ze swoim zespołem Roots Tonic gra dynamiczne reggae z domieszką hip hopu. Jego najnowsza płyta „Youth” trafiła na listy bestsellerów, zaś sam Matisyahu stał się zjawiskiem, o którym gorąco dyskutują nie tylko fani muzyki, ale i rabini.

Matisyahu łączy w swojej twórczości oryginalną tradycję żydowską z muzyczną formą wypracowaną przez jamajskich i amerykańskich Murzynów. W amerykańskich periodykach żydowskich nie brak w związku z tym krytycznych opinii o artyście – jak wiadomo czarni raperzy to często muzułmanie, zaś reggae nieuchronnie kojarzy się z rastafarianizmem. Jest nawet gorzej, bo Matisyahu dość regularnie występował wspólnie z muzułmańskim beatbokserem Kennym Muhammadem. Ale artysta powtarza w wywiadach, że jego głównymi idolami są Jamajczyk Bob Marley, największy w dziejach pieśniarz reggae, i rabbi Shlomo Carlebach, zmarły kilka lat temu legendarny kantor i chasydzki nauczyciel, notabene znany polskiej publiczności z występów na krakowskim Festiwalu Kultury Żydowskiej.

Taki wybór patronów duchowych wydaje się nieprzypadkowy: wszak obaj śpiewali o miłości i obaj adresowali swoje przesłania nie tylko do swoich, ale i do obcych. Marley apelował o zaprzestanie walk między czarnymi i białymi, a rabbi Carlebach, otaczany powszechnym szacunkiem przez religijnych Żydów, nie stronił od towarzystwa hipisów i słynął z tego, że dawał oparcie wątpiącym.

Matisyahu, czyli Mathew Miller, też wątpił. Urodził się 27 lat temu w Pensylwanii w ortodoksyjnej żydowskiej rodzinie. Jako dziecko uciekał ze szkoły, nudziła go nauka Tory i hebrajskiego, a kiedy skończył 14 lat, zapuścił dredy, postanowił zostać alternatywnym muzykiem i – jak wielu młodych niepokornych przed nim – opuścił dom rodzinny. Do religii wrócił pod wpływem podróży do Izraela. Już po pierwszych sukcesach muzycznych wstąpił do chasydzkiej nowojorskiej wspólnoty, której przewodzi rabbi Menachem Schneerson, a jednocześnie rozpoczął gruntowne studia nad tradycyjną muzyką żydowską. Nie odstąpił jednak od pomysłu, by grać reggae, także w odmianie roots, dziś już klasycznej, takiej, jaką uprawiał Marley oraz dancehall, bardzo ostatnio modną, unowocześnioną wersję reggae.

Refleksja i ekstaza

Matisyahu ma niewątpliwy talent muzyczny, świetnie śpiewa, rapuje, nieźle sprawdza się nawet w beatboksie, czyli w wokalnym naśladowaniu perkusji, co do niedawna było niemal wyłączną domeną czarnych. Nie zostałby jednak gwiazdą, gdyby nie sceniczna charyzma. Otóż Matisyahu potrafi zachowywać się na estradzie jak idol rockowy i hiphopowy w jednym: gestykuluje, tańczy, rzuca się w tłum ze sceny. Wie, jak kierować emocjami widowni, jak ją rozbujać, jak wzbudzić w niej ekstazę, albo odwrotnie – refleksję. Uniesienie i refleksja bywają wskazane, kiedy w antraktach między piosenkami reggae Matisyahu Miller śpiewa stare pieśni chasydzkie albo mówi o swojej potrzebie wiary. Dla postronnego wielce zaskakujący jest już sam widok na scenie tego brodatego faceta w tradycyjnym chasydzkim stroju, w czarnym kapeluszu, który przy bardziej szalonych wyczynach zdejmuje, zostawiając na głowie skrytą pod nim jarmułkę. Ktoś, kto tak wygląda, kojarzy się przeważnie albo z zamieszkanymi przez ortodoksów żydowskimi dystryktami
Brooklynu, albo z jerozolimską Ścianą Płaczu. W potocznym mniemaniu chasyd to ktoś, kto się modli i nie patrzy na kobiety, a tu mamy chasyda, który rapuje z szybkością kałasznikowa i robi stage diving, czyli rzeczone nurkowanie ze sceny nie gorzej od Iggy’ego Popa! Tradycyjne żydowskie stroje, owszem, pasują na przykład do aktorów śpiewających w „Skrzypku na dachu”, klezmerskich kapel albo, siłą rzeczy, do wykonawców tradycyjnych pieśni chasydzkich, ale przecież nie do kogoś, kto miesza reggae z hip hopem.

Nikt wcześniej czegoś podobnego nie robił, choć przecież wielu żydowskich muzyków z kręgu szeroko pojętej alternatywy, jazzu i rocka w różny sposób swoją żydowskość manifestowało i manifestuje. Na przykład awangardowy jazzman, producent i wydawca John Zorn w rozmaitych swoich projektach jak Masada czy Bar Kokhba śmiało korzystał z tradycyjnej muzyki żydowskiej, założył nawet stowarzyszenie artystyczne Radical Jewish Culture, ale nigdy nie przebierał się za chasyda. Bob Dylan w okresie powrotu do judaizmu we wczesnych latach 70. doczekał się nawet książki o sobie jako „żydowskim poecie poszukującym Boga”, której autor Stephen Pickering rozpisywał się na temat fascynacji Dylana chasydyzmem, a przecież Dylana rzadko widywano choćby w jarmułce.

Chasyd ? la Marley

Miller nie musi się przebierać za chasyda, bo chasydem jest. Ekstrawagancją natomiast, zarówno w oczach konserwatywnych Żydów, jak i czarnych strażników czystości etniczno-muzycznej, okazuje się to, że chasyd ośmiela się wzorować na Marleyu, czarnych raperach i beatbokserach. Starzy fani hip hopu dobrze pamiętają, jak czarni raperzy zareagowali, gdy w latach 80. złożony z żydowskich chłopaków zespół Beastie Boys zaczął grać rap, chociaż nikt z tego składu nie był ortodoksem. Czarni radykałowie, zapalczywi fani raperów z Run D. M. C. czy Public Enemy i sami muzycy z czarnych gett najłagodniej określali Beasties jako „żydowskich dupków, którzy z nudów kradną czarną muzykę”. Matisyahu, choć bywa oceniany krytycznie, nie spotyka się jednak z nadmiarem inwektyw. Niewykluczone, że jego wielokulturowa mieszanka wydaje się tak niecodzienna, że sama w sobie stanowi atrakcję i jako oryginalne dziwactwo nie spotyka się z radykalną krytyką z tej czy innej strony. Niewykluczone także, iż dziś, w epoce zapożyczeń i
cytatów oraz po doświadczeniach muzyki etnicznej granej przez ludzi rozmaitych ras i narodowości, propozycja chasydzkiego reggae, choć osobliwa, nie szokuje tak bardzo, jak mogłaby szokować dawniej.

Jest jeszcze inne usprawiedliwienie. Otóż reggae bardzo szybko po swoim debiucie w latach 60. stało się inspiracją dla wielu białych muzyków, czego ślady znajdziemy nawet w twórczości Led Zeppelin. Słynna piosenka Marleya „Punky Reggae Party” zilustrowała z kolei międzyetniczny sojusz subkulturowy czarnych i białych. Nieprzypadkowo też niemal na początku polskiego boomu ro-ckowego zaczęła grać rodzima kapela reggae o znamiennej nazwie Izrael. Znamiennej, bo w przekazie religii rastafarian czarna diaspora tęskniąca za Afryką jest „zagubionym Plemieniem Izraela”. W tekstach pieśniarzy reggae roi się od metafor biblijnych – uosobieniem zła jest Babilon, a obietnicą Syjon. Nie powinno więc dziwić, że pieśniarzem reggae został chasyd, który również śpiewa o Babilonie, Syjonie i Izraelu i korzysta przy tym z biblijnego Pięcioksięgu. No i wreszcie rastafarianizm podobnie jak chasydyzm jest religijnym ruchem mistycznym i tak samo wielką wagę przywiązuje do muzyki.

Muzyka jest fujarką duszy

W jednym z wywiadów Matisyahu wyznał: „Wszystkie moje piosenki powstają pod wpływem nauk, które mnie inspirują. Chcę, by moja muzyka miała znaczenie, by poruszała ludzi i zmuszała ich do myślenia. Chasydyzm naucza, że muzyka jest fujarką duszy. Muzyka wnika bardzo głęboko i mówi do nas w sposób nieosiągalny dla słów”. Matisyahu wybrał reggae nie tylko dlatego, bo było jego młodzieńczą fascynacją, ale dlatego, że dostrzegł w niej zbieżność z muzyką chasydzką. O tej ostatniej rabbi Carlebach mawiał, iż „musi zawierać smutek i radość, a jeśli nie zawiera ani smutku, ani radości, nie jest muzyką chasydzką”. A w reggae, jak wiadomo, jest i smutek, i radość, trans i refleksja.

Jeśli jeszcze dodamy do tego dosadny rap, otrzymamy mistyczno-taneczną miksturę, która zadziała na każdego, kto ma uszy do słuchania.

Mirosław Pęczak

Wybrane dla Ciebie
Prokuratura dementuje spekulacje ws. wypadku Litewki. "Bezpodstawne"
Prokuratura dementuje spekulacje ws. wypadku Litewki. "Bezpodstawne"
Nie było śladów hamowania. Prokuratura o ustaleniach ws. Litewki
Nie było śladów hamowania. Prokuratura o ustaleniach ws. Litewki
Prokuratura podaje szczegóły ws. świadków. Jest apel po śmierci posła
Prokuratura podaje szczegóły ws. świadków. Jest apel po śmierci posła
Śmierć posła Litewki. Wiadomo więcej o kierowcy
Śmierć posła Litewki. Wiadomo więcej o kierowcy
Prokuratura ws. śmierci posła Litewki
Prokuratura ws. śmierci posła Litewki
Głośny wywiad Donalda Tuska. Biały Dom odpowiada Wirtualnej Polsce
Głośny wywiad Donalda Tuska. Biały Dom odpowiada Wirtualnej Polsce
Poparcie dla Putina spada. Jest najniższe od wybuchu wojny
Poparcie dla Putina spada. Jest najniższe od wybuchu wojny
Śmiertelnie potrącił posła. Kierowca doprowadzony do prokuratury
Śmiertelnie potrącił posła. Kierowca doprowadzony do prokuratury
Lewica odwołuje świętowanie 1 maja. Wszystko przez śmierć Litewki
Lewica odwołuje świętowanie 1 maja. Wszystko przez śmierć Litewki
"Sprawdzam". Oficjalnie wzywa wszystkich sędziów TK do Sejmu
"Sprawdzam". Oficjalnie wzywa wszystkich sędziów TK do Sejmu
Pięć miesięcy po zabójstwie 11-letniej Danusi. Odkrycie rodziców
Pięć miesięcy po zabójstwie 11-letniej Danusi. Odkrycie rodziców
To już oficjalne. Zastąpi Cenckiewicza
To już oficjalne. Zastąpi Cenckiewicza