– Nic nie wiem na ten temat – twierdzi Mirosław Wdowczyk, rzecznik prasowy Uniwersytetu Medycznego, powołującego dyrektorów szpitali klinicznych.
Dobrze poinformowani twierdzą, że specjalnie dla Panasa jest szykowana duża przychodnia w mieście. Chodzą też plotki, że byłego prezesa NFZ to nie interesuje. Ma raczej apetyt na stanowisko dyrektora szpitala im. Kopernika, największej wielospecjalistycznej placówki w regionie. Już było o tym głośno, kiedy przestał być prezydentem Łodzi.
– Nie mam zamiaru odwoływać obecnego dyrektora, by powołać byłego prezesa funduszu, gdyż byłoby to samobójstwo – powiedział nam Leszek Konieczny, wicemarszałek województwa. – Kierowanie tak dużym szpitalem wymaga doświadczenia, a Panas go nie ma.
Urząd Marszałkowski jest organem założycielskim, a tym samym administratorem „Kopernika”. – Prezes Panas ma przecież wojskową emeryturę, z głodu nie umrze, nie musi więc chyba na siłę szukać pracy – dodaje Konieczny.
W Ministerstwie Zdrowia dowiedzieliśmy się, że Krzysztof Panas ma sporo zaległego urlopu. Złośliwi radzą, by zaszył się w wynajmowanej przez siebie leśniczówce i oddawał ulubionemu zajęciu – polowaniu.
(luk)