Demokraci ubiegający się o partyjną nominację na prezydenta wystąpili w sobotę w Des Moines w stanie Iowa na wiecu działaczy związkowych. Zaatakowali tam Busha za to, że nie schwytano dotąd Osamy bin Ladena i Saddama Husajna i powiedzieli, że Stany Zjednoczone nie są dostatecznie zabezpieczone przez terrorystami.
Amerykanie na ogół nie zgadzają się z Demokratami, że administracja zaniedbuje bezpieczeństwo kraju. Jak wynika z sondaży, przeważająca większość społeczeństwa wystawia Bushowi w tej dziedzinie wysokie oceny.
W konfrontacji z Bushem, dla którego poparcie w sondażach wciąż znacznie przekracza 60%, Demokratom nie daje się jednak na razie większych szans w przyszłorocznych wyborach.