Stylem życia i charakterem najbardziej przypomina Walerego Sławka, przedwojennego premiera, zaufanego marszałka Piłsudskiego (Sławek mieszkał w kawalerce, niczego się nie dorobił, mimo że należał do elity II RP). Wzrusza się podczas grania hymnu narodowego, jest trochę sentymentalny.
Zwykle jest pogodny, wręcz tryska humorem. Odpoczywa przy muzyce, najczęściej klasycznej. Ale słucha też przedwojennych szlagierów, jednym z jego ulubionych jest "Ta ostatnia niedziela". Ostatnio martwi się swoją wagą - przyznaje, że dobił właśnie do 90 kilogramów. "W końcu to polityk wagi ciężkiej" - usprawiedliwiają go żartobliwie jego znajomi i współpracownicy. W 2005 r. był nawet politykiem wagi superciężkiej. Nie ma wątpliwości, że Jarosław Kaczyński był tym, który w minionym roku miał największy wpływ na bieg wydarzeń w Polsce. Dlatego kolegium redakcyjne tygodnika "Wprost" przyznało mu tytuł Człowiek Roku 2005.