Sąd przychylił się do wniosku prokuratury o areszt dla obu podejrzanych. Młodszy był już notowany na policji za rozboje - powiedział Laskowski.
Według ustaleń policji 14-latka w poniedziałek wieczorem spacerowała z koleżankami po osiedlu. Została zwabiona do opuszczonego gospodarstwa na przedmieściu Lublina, w okolicy osiedla, na którym mieszkała. Tam oprawcy uderzyli ją metalową rurą w głowę i wrzucili głową w dół do studni o głębokości kilku metrów. Nie było tam wody. Kiedy dziewczynka krzyczała, wrzucali na nią do studni cegły i drewniane belki. Gdy już sądzili, że nie żyje przykryli studnię zerwanymi z pobliskiego budynku drzwiami.
Zaginięcie 14-latki matka zgłosiła policji po północy. Policjanci niedługo po zgłoszeniu znaleźli Klaudię przysypaną gruzami w studni. Kilka godzin później zatrzymali podejrzanych o jej pobicie i usiłowanie zabójstwa.
Motywy działania sprawców nie są dokładnie znane. Policja wykluczyła motyw seksualny. Na przedstawionych dziennikarzom we wtorek na konferencji prasowej fragmentach nagrania z przesłuchań mężczyźni raczej unikają odpowiedzi na pytanie, dlaczego to zrobili. Jeden mówi, że chcieli ją nastraszyć a drugi, że chodziło o telefon komórkowy.