Bush zaapelował o międzynarodową pomoc w stabilizowaniu sytuacji w Iraku. Zdaniem komentatorów, w obecnej sytuacji szanse na poparcie amerykańskich inicjatyw przez społeczność międzynarodową są jednak niewielkie.
Amerykański prezydent podziękował wszystkim krajom, które pomagają w walce z terroryzmem. Uzasadniał też słuszność inwazji na Irak. Stwierdził, że „koalicja chętnych” zaatakowała ten kraj w oparciu o rezolucję Rady Bezpieczeństwa ONZ, grożącą Saddamowi Husajnowi poważnymi konsekwencjami.
Bush podkreślił, że dobrym przykładem zwycięstwa nad terroryzmem jest Afganistan, gdzie już w przyszłym miesiącu odbędą się wybory prezydenckie.