Bush: jest plan reformy imigracji

Amerykański prezydent George W.
Bush przedstawił plan reformy imigracji zmierzającej do ograniczenia napływu nielegalnych imigrantów. Jenym z jego punktów jest rozmieszczenie na południowej granicy z
Meksykiem ok. 6 tys. żołnierzy Gwardii Narodowej. Innym wprowadzenie nowych dokumentów tożsamości dla obcokrajowców pracujących w USA.

Zaprezentowana w poniedziałkowym wystąpieniu telewizyjnym przez prezydenta Busha reforma imigracji ma zmierzać do ograniczenia napływu nielegalnych imigrantów - ale i dawać tym, którzy przebywają długo w USA, szansę legalizacji pobytu, a nawet otrzymania amerykańskiego obywatelstwa. Jak podkreślił Bush, Ameryka jest państwem prawa, które trzeba egzekwować. Dodał jednak, że jest także krajem imigrantów i musi zachować tę tradycję, która umacniała nas na tak wiele sposobów. Zaznaczył, że nie są to wzajemnie sprzeczne cele, ponieważ Ameryka może być państwem prawa, a jednocześnie społeczeństwem otwartym dla cudzoziemców, którzy chcą się w USA osiedlić.

Zgodnie z oczekiwaniami, Bush zapowiedział m.in. rozmieszczenie na południowej granicy kraju wojsk Gwardii Narodowej w liczbie około 6000, którzy mają tam pomagać patrolom Straży Granicznej. Obecnie jest tam tylko około 200 żołnierzy Gwardii Narodowej - formacji analogicznej do polskiej obrony terytorialnej kraju, składającej się w większości z rezerwistów, i podległej w czasie pokoju gubernatorom stanów. Wiele oddziałów Gwardii służy jednak w Iraku.

Na granicy z Meksykiem, przez którą przechodzi gros nielegalnych imigrantów, gwardziści - jak wyjaśnił prezydent - mają odgrywać jedynie role wsparcia Straży Granicznej: będą dostarczać im danych wywiadowczych, środków transportu, pomagać w budowie zapór, itd. Pozostaną tam tylko do czasu wzmocnienia patroli straży. Pomysł obsadzenia wojskiem granicy spotkał się z negatywną reakcją niektórych kręgów w USA, oraz prezydenta Meksyku, Vincente Foxa. Ten ostatni zatelefonował do Busha w niedzielę, by wyrazić swoje zaniepokojenie "militaryzacją" granicy.

Przekazy dolarów do kraju przez pracujących na czarno w USA Meksykanów są największym źródłem przychodów dla meksykańskiej gospodarki. Jak poinformował Biały Dom, Bush zapewnił Foxa, że wojska pozostaną na granicy tylko czasowo.

W niedzielę kilku znanych polityków z obu partii skrytykowało pomysł wysłania wojsk na granicę. To nie jest rola dla naszej armii. To rozwiązanie na krótką metę i chyba nie najmądrzejsze - powiedział telewizji ABC News republikański senator Chuck Hagel. W CNN wtórował mu demokratyczny senator Patrick Leahy. Senatorowie zwrócili uwagę, że wojsko jest przeciążone zamorskimi interwencjami, przede wszystkim wojną w Iraku, gdzie obok regularnej armii przybywa wiele jednostek Gwardii Narodowej.

W swym przemówieniu Bush wezwał też Kongres do wyasygnowania funduszy na wzmocnienie patroli straży granicznej - dodatkowe 6 tys. do 2008 r. - oraz środków na bardziej skuteczną deportację cudzoziemców schwytanych przy przechodzeniu przez zieloną granicę. Obecnie brakuje aresztów deportacyjnych do ich przetrzymywania, więc wielu zwalnia się "do rozprawy (deportacyjnej)", pozwalając w praktyce zostać w USA, gdyż nielegalni znikają z pola widzenia władz.

Prezydent zapowiedział też wprowadzenie nowych dokumentów tożsamości, którymi musieliby się legitymować wszyscy obcokrajowcy pracujący w USA. Dzięki biometrycznej technologii, jak cyfrowo zapisane w nich odciski palców, dokumenty te mają być niemożliwe do sfałszowania. Te, którymi na razie legitymują się cudzoziemscy pracownicy, jak karta ubezpieczenia społecznego - przez Polaków w USA zwana "sekurą" - są masowo fałszowane, na co pracodawcy zwykle przymykają oczy.

Bush przedstawił też plan tymczasowego legalnego zatrudniania cudzoziemców w USA, według którego po skończeniu kontraktu pracy musieliby oni wrócić do swego kraju. Zaproponował wreszcie projekt legalizacji pobytu w USA nielegalnych imigrantów, którzy pracują tam dostatecznie długo i pragną pozostać na stałe. Warunkiem byłoby tylko uiszczenie kary pieniężnej, zapłacenie zaległych podatków i świadectwo niekaralności.

Zapowiedź obsadzenia granicy wojskiem i inne kroki restrykcyjne są odpowiedzią na rosnące naciski na uszczelnienie południowej granicy, głównie ze strony prawicowych Republikanów z południowo-zachodnich stanów. Powstały tam ruch "Minutemenów", czyli ochotników tropiących nielegalnych imigrantów, oskarża Busha o bierność w obliczu "obcego najazdu" z Meksyku. W pierwszych komentarzach podkreśla się, że prezydent chce swoją propozycją zjednać sobie republikańskich zwolenników prawa i porządku, których poparcia jego partia potrzebuje przed tegorocznymi wyborami do Kongresu. Plan tymczasowej pracy, a zwłaszcza legalizacji statusu latynoskich "indocumentados" to jednak ukłon w stronę umiarkowanych Republikanów - którzy sprzyjają biznesowi zainteresowanemu napływem taniej siły roboczej z zagranicy - oraz Demokratów, popieranych przez silną politycznie mniejszość latynoską.

Administracja ma nadzieję, że plan Busha ułatwi w sumie zawarcie kompromisu w sprawie projektowanej reformy imigracji. Chodzi tu o pogodzenie uchwalonej już w Izbie Reprezentantów restrykcyjnej ustawy, głównie zmierzającej do zahamowania napływu imigrantów - m.in. przez wzniesienie na granicy "muru" (ogrodzenia z metalu i betonu) - z projektem ustawy w Senacie, przewidującej przede wszystkim legalizację tymczasowego zatrudnienia imigrantów pracujących w USA na czarno.

W telewizyjny przemówieniu Bush zaapelował do Kongresu o jak najszybsze uchwalenie reformy imigracji, zgodnej z jego propozycjami. Komentatorzy są jednak sceptyczni, czy nastąpi to w roku wyborczym. Republikańska prawica uważa, że program legalizacji pobytu nielegalnych imigrantów sprowadza się do "amnestii" - mimo zapewnień Busha, że jest odwrotnie - i tylko zachęci kolejnych cudzoziemców do przechodzenia przez zieloną granicę.

Tomasz Zalewski

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie
Prezydent uhonoruje Litewkę? Wpłynął wniosek
Prezydent uhonoruje Litewkę? Wpłynął wniosek
Jest decyzja prokuratury ws. śmierci piłkarza Liverpoolu
Jest decyzja prokuratury ws. śmierci piłkarza Liverpoolu
Na Słowacji to nagranie to hit. Tak zachował się Tusk
Na Słowacji to nagranie to hit. Tak zachował się Tusk
Prokuratura o śmierci Litewki. Rosyjskie myśliwce przechwycone [SKRÓT DNIA]
Prokuratura o śmierci Litewki. Rosyjskie myśliwce przechwycone [SKRÓT DNIA]
Prokuratura reaguje. Specjalny zespół ws. skandalu z Zondacrypto
Prokuratura reaguje. Specjalny zespół ws. skandalu z Zondacrypto
Prokuratura dementuje spekulacje ws. wypadku Litewki. "Bezpodstawne"
Prokuratura dementuje spekulacje ws. wypadku Litewki. "Bezpodstawne"
Nie było śladów hamowania. Prokuratura o ustaleniach ws. Litewki
Nie było śladów hamowania. Prokuratura o ustaleniach ws. Litewki
Prokuratura podaje szczegóły ws. świadków. Jest apel po śmierci posła
Prokuratura podaje szczegóły ws. świadków. Jest apel po śmierci posła
Śmierć posła Litewki. Wiadomo więcej o kierowcy
Śmierć posła Litewki. Wiadomo więcej o kierowcy
Prokuratura ws. śmierci posła Litewki. Będzie wniosek o areszt?
Prokuratura ws. śmierci posła Litewki. Będzie wniosek o areszt?
Głośny wywiad Donalda Tuska. Biały Dom odpowiada Wirtualnej Polsce
Głośny wywiad Donalda Tuska. Biały Dom odpowiada Wirtualnej Polsce
Poparcie dla Putina spada. Jest najniższe od wybuchu wojny
Poparcie dla Putina spada. Jest najniższe od wybuchu wojny