Najwięcej pieniędzy wydamy na wypłatę świadczeń emerytalno-rentowych. Do ZUS budżet dopłaci prawie 23 mld zł, a do KRUS 14,4 mld zł. Emerytury i renty funkcjonariuszy służb mundurowych i żołnierzy, zasiłki i świadczenia przedemerytalne oraz renty socjalne pochłoną kolejne 17 mld zł. A to właśnie konieczność ich finansowania nie pozwala m.in. na wyczekiwaną obniżkę podatków i składek ubezpieczeniowych. Co gorsza, w trakcie prac nad budżetem na pewno pojawią się kolejne żądania większych wydatków - podkreśla "GP".
Ratunkiem mógłby wydawać się zapowiadany przez premiera Jarosława Kaczyńskiego powrót Zyty Gilowskiej na stanowisko wicepremiera i ministra finansów. Jest ona postrzegana jako twardy negocjator, który potrafi zapanować nad roszczeniami. Jednak w zaistniałej sytuacji będzie trudno cokolwiek zmienić w budżecie. Na ograniczenie wydatków nie ma szans. Jest jasne, że nie będzie reformy finansów publicznych w przyszłym roku - zaznacza "GP".
Do czego zatem wróci pani wicepremier? Wygląda na to, że do punkty wyjścia. Powrót Zyty Gilowskiej będzie oznaczał rozpoczęcie prac nad zmianami w podatkach i finansach publicznych, a może być też tylko przystankiem do prezesury Narodowego Banku Polskiego - uważa "GP". (PAP)