George Robertson w czasie jednodniowej wizyty w Rumunii omawiał z miejscowymi politykami perspektywy przyjęcia tego kraju do Sojuszu Północnoatlantyckiego. Dwie godziny po awaryjnym wylądowaniu jego samolotu w sekretarz odleciał do Brukseli samolotem rumuńskiego przewoźnika.
Jego uszkodzony samolot, należący do sił lotniczych Belgii, jest sprawdzany na bukareszteńskim lotnisku.(mon)