Pojawienie się tego dzieła jest niewątpliwie wydarzeniem o skali ogólnopolskiej. Pamiątki po Norwidzie pojawiają się na polskim rynku antykwarycznym bardzo rzadko i dlatego są bardzo cenne. Ostatni raz mieliśmy je w swoich zbiorach trzydzieści lat temu, były to listy autora - opowiada Wiesław Dreas, kierownik Bydgoskiego Antykwariatu Naukowego.
Rysunek, który budzi takie emocje, został w 1858 r. podarowany przez poetę Józefowi Ignacemu Kraszewskiemu. Dotąd znajdował się w zbiorach prywatnych. To jeden z 16 autoportretów Norwida, które dotrwały do naszych czasów. Został wykonany piórkiem i kredką na niebieskawym papierze. Ma wymiary: 14 na 10,8 cm. Jego cena wywoławcza to 60 tysięcy złotych.
Rysunkiem zainteresowało się już Muzeum Ignacego Kraszewskiego w Romanowie. Jednak jego kierownictwo obawia się, że nie uda im się nabyć tego kolekcjonerskiego rarytasu. Prawo pierwokupu mają instytucje uprzywilejowane, wśród nich Biblioteka Narodowa - nasz najpoważniejszy ostatnio klient - tłumaczy reporterce "Expressu" Wiesław Dreas. (PAP)