W komunikacie wojskowym, przedstawionym w Bagdadzie, podano, że anonimowy Irakijczyk poinformował oddział sił USA w miejscowości Kaijar o bombie, podłożonej na linii ropociągu, w pobliżu rafinerii. Na miejsce wysłano specjalistyczny oddział, który rozbroił ładunek.
Iracki premier Ijad Alawi ocenił, że 130 ataków na irackie ropociągi w ciągu ostatnich siedmiu miesięcy przyniosło krajowi straty przewyższające 200 mln dolarów. Dodał, że dokonywane przez zagranicznych sabotażystów ataki na obiekty naftowe i energetyczne to próby podkopania działań irackich władz, które sposobią się do przejęcia władzy 30 czerwca.