Zdaniem księdza Zarębińskiego, pracownicy PKP powinni poszukać innych form protestu, które nie spowodują strat finansowych - pikiety przed urzędami, a nade wszystko - do ostatniej chwili próbować prowadzić rozmowy z przedstawicielami resortu.
Jednocześnie krajowy duszpasterz kolejarzy skrytykował strategię rządu - a właściwie, jak powiedział, jej całkowity brak - w stosunku do kolei i wszystkich gałęzi gospodarki.
Przypomniał, że na całym świecie koleje są dofinansowywane, jednak są tak istotnym elementem gospodarki i dba się o nią "jak o perełkę". Wyraził też obawę, że jeśli dojdzie do degradacji kolei, do Polski wejdzie obcy inwestor. A wówczas tylko szyny będą nasze - przestrzegł krajowy duszpasterz kolejarzy.