Przedstawiciele powołanego przez rząd belgijski centrum kryzysowego starali się pomniejszyć znaczenie tych podpaleń podkreślając, że miały one "izolowany charakter" oraz że "nie doszło do zgromadzeń" wokół palących się aut.
Eksperci podkreślają, że sytuacja imigrantów jest Belgii zupełnie odmienna od tej, która panuje we Francji.
Źródło artykułu: 