Według miejscowych władz, za wybuch zamieszek w największym zakładzie karnym w stanie Roraima odpowiadają członkowie gangu narkotykowego. Sytuacja jest już pod kontrolą.
To drugi tego typu incydent w Brazylii w ciągu ostatniego tygodnia. W niedzielę w więzieniu w mieście Manaus, położonym w sąsiednim stanie Amazonas, w wyniku gangsterskich porachunków zginęło 56 więźniów.
Zamieszki zakończyły się dopiero po wkroczeniu na teren zakładu oddziałów policji. Wtedy też gangsterzy złożyli broń i wypuścili strażników, których wzięli jako zakładników.
Policji udało się już schwytać 40 z 87 więźniów, którzy wówczas uciekli.