Tylko przywódcy SLD nabrali wody w usta. Tymczasem wielu zwolenników tej partii czeka na wskazówkę, jak powinni się zachować w czasie wyborów. Milczenie mogą odebrać jak zachętę do rezygnacji z głosowania. A także jako oznakę pogłębiającego się kryzysu tożsamości SLD, który unika zajmowania jasnych stanowisk w ważnych dla kraju sprawach - stwierdza Krzysztof Pilawski. (PAP)
Źródło artykułu: 