Jak poinformowała nadkom. Joanna Kącka z Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi, około północy mieszkający po sąsiedzku rodzice powiadomili policję o zaginięciu ich dzieci: 12-letniej dziewczyny i 13-letniego chłopaka. W poszukiwania zaangażowano kilkudziesięciu policjantów z oddziału prewencji i strażaków. Powiadomiono kierowców autobusów i motorniczych oraz taksówkarzy. Użyto psa tropiącego.
Dzieci odnalazła o czwartej nad ranem sprzątaczka jednego z marketów. Okazało się, że dzieci bały się wrócić do domu w związku z wywiadówką, która miała się odbyć tego dnia. Całe popołudnie chodziły po sklepach i jeździły autobusami a kiedy poczuły się zmęczone trafiły do marketu przy ul. Szparagowej. Krótko przed zamknięciem sklepu ukryły się między wieszakami z ubraniami i zasnęły.