Zamiast jabłkowego i pomarańczowego, w Funduszu będzie teraz woda mineralna, a zamiast kompletu codziennych pism dla każdego członka zarządu, będzie tylko jeden zestaw przechodni.
Na odprawy dla Andrzeja Berezowca i jego zastępcy potrzeba razem około 60 tysięcy złotych. Ile soków i gazet trzeba, aby uzbierać na odprawy? Tego Jarosław Berger nie chce powiedzieć. - Od czegoś trzeba zacząć - uzasadnia swoją decyzję Berger.
Oszczędności w sokach najbardziej uderzą w radnego Sejmiku Województwa Łódzkiego Michała Króla, obecnie zajmującego się w Funduszu kontrolą. Jeszcze jako wiceprezes WFOŚiGW zasłynął z tego, że za jednym zamachem wypijał karton soku pomidorowego...
(hod)