Oboje zginęli w drodze do domu po pracy. Do zastrzelenia Saleha przyznała się w komunikacie przesłanym arabskiej stacji telewizyjnej Al-Dżazira organizacja Armia Islamska w Iraku. Jednak, jak pisze agencja Associated Press, urzędnicy irackiego MSZ uważają, że zabójstwo dyplomaty nie miało podłoża politycznego. Być może była to próba uprowadzenia go. Kilka tygodni temu Saleh wrócił do Iraku z Emiratów Arabskich, gdzie był ambasadorem.
Niejasne są również motywy zastrzelenia dziennikarki. Według dyrektora stacji, w której pracowała, nie otrzymywała ona wcześniej żadnych gróźb. Dwa miesiące temu został zamordowany jej mąż. Dziennikarka prezentowała serwisy informacyjne i była gospodarzem codziennego przeglądu irackiej prasy.