Zarzut z teczki

Stanisław Krupka, twórca stalowowolskiej
"Solidarności", posądzony o ułatwienie zamordowania kolegi ze
związku! Krupkę oskarża na podstawie teczki brat zmarłego.
Działacze "S" mu wierzą - pisze "Gazeta Wyborcza".

Pierwszą stronę poniedziałkowego wydania regionalnego dziennika "Echo Dnia" otwiera tekst o Jerzym Tokarczyku. Oskarżył on Stanisława Krupkę, założyciela "Solidarności" w Stalowej Woli, o przyczynienie się do śmierci jego brata Zbigniewa Tokarczyka. Po lekturze gazety do działaczy "Solidarności" dzwonili przez cały dzień mieszkańcy: - Jedni tylko pytali, czy to możliwe. Ale zdarzały się i głosy: "pomyje wylewacie na własne głowy" - opowiada jeden ze związkowców.

"GW" przypomina, że Zbigniew Tokarczyk był pracownikiem elektrowni w Stalowej Woli. Zginął w nocy z 23 na 24 lutego 1984 r. Jego ciało znaleziono nad ranem w pobliżu elektrowni. To była wtedy bardzo głośna sprawa. Do tej pory nie udało się ustalić morderców. Jego brat Jerzy nie ma wątpliwości, że mordu dokonało SB.

- Teczkę dotyczącą zamordowanego brata otrzymałem w marcu 2003 r. Postanowiłem te materiały ujawnić dopiero teraz, bo wtedy nie było odpowiedniego klimatu politycznego - mówi Tokarczyk

W niedzielę przyjechał do Stalowej z teczką, którą dostał z IPN w Lublinie. Teczką na temat Zbigniewa. Opowiedział o niej na spotkaniu w kościele Matki Bożej Różańcowej. - Od wielu lat o tej porze organizujemy spotkania z okazji rocznicy śmierci Zbigniewa Tokarczyka, naszego działacza z początku lat 80. - mówi główny organizator uroczystości Józef Kasperek, szef "Solidarności" w miejscowej elektrowni.

Jerzy Tokarczyk mówi, że widział list podpisany przez "przewodniczącego MKZ ť S ź", w którym ten obiecuje milicji, że releguje Zbigniewa ze związku. Chodzi o sprawę z grudnia 1980 r. To wtedy Zbigniew miał rozpowiadać w mieście, że milicja chciała się włamać do siedziby Międzyzakładowego Komitetu Założycielskiego "S".

- W aktach operacyjnych na temat mojego brata są dokumenty, które pozwalają mi wysunąć wniosek, że przewodniczący "Solidarności" świadomie bądź nieświadomie dał wolną furtkę SB do zamordowania mojego brata - mówi "Gazecie" Tokarczyk.

Cały dzień "GW" próbowała dotrzeć do tych dokumentów, na których oparte są oskarżenia. Huczy już o nich całe miasto. Wreszcie pokazał je sam Tokarczyk.

Jednak list, na który on się powołuje, nie oskarża, ale raczej broni Zbigniewa (nie miał racji, ale działał w dobrej wierze). O zamiarze relegowania Zbigniewa ze związku mówi notatka esbeka.

- Nawet jeśli to nie przewodniczący napisał ten list, to musiał o nim wiedzieć. Z całą odpowiedzialnością mówię: Tak! Ten list mógł się przyczynić do śmierci mojego brata w 1984 r. - powiedział wczoraj "GW" Jerzy Tokarczyk. (PAP)

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie
Poranek Wirtualnej Polski. Gościem programu jest Przemysław Czarnek
Poranek Wirtualnej Polski. Gościem programu jest Przemysław Czarnek
Pilne ostrzeżenia IMGW. Śnieżyce i mróz do -18 stopni
Pilne ostrzeżenia IMGW. Śnieżyce i mróz do -18 stopni
Emeryt z Włoch zagrał w filmie. Ma zwrócić 21 tys. euro
Emeryt z Włoch zagrał w filmie. Ma zwrócić 21 tys. euro
Gruzin wynosił z biblioteki UW cenne dzieła. Trafiły do Rosji
Gruzin wynosił z biblioteki UW cenne dzieła. Trafiły do Rosji
Trump chce "wojska marzeń". Planuje gigantyczny wzrost wydatków
Trump chce "wojska marzeń". Planuje gigantyczny wzrost wydatków
Media: chińscy hakerzy włamali się do Kongresu. Pekin zaprzecza
Media: chińscy hakerzy włamali się do Kongresu. Pekin zaprzecza
Szokująca reakcja agentów ICE po strzałach do kobiety w Minneapolis
Szokująca reakcja agentów ICE po strzałach do kobiety w Minneapolis
Działo się w nocy. Podano, kim była kobieta zastrzelona w Minneapolis
Działo się w nocy. Podano, kim była kobieta zastrzelona w Minneapolis
Atak USA na Wenezuelę. Podano liczbę zabitych
Atak USA na Wenezuelę. Podano liczbę zabitych
"Apokaliptyczne sceny" po przejściu kataklizmu w Albanii
"Apokaliptyczne sceny" po przejściu kataklizmu w Albanii
Sikorski o obecności niemieckich żołnierzy w Polsce
Sikorski o obecności niemieckich żołnierzy w Polsce
Mieli podzielić los Wenezueli. Trump szybko zmienił ton
Mieli podzielić los Wenezueli. Trump szybko zmienił ton