Proces w tej sprawie rozpoczął się w Sądzie Rejonowym w Gdańsku. Jak podkreśla jego rzecznik prasowy - sędzia Rafał Terlecki - ma on charakter precedensowy.
Do wytoczenia sprawy sądowej swemu pracodawcy namówili panią Hannę - osobę cichą i niezwykle skromną - lekarze z Akademii Medycznej w Gdańsku. Trafiła tam ponad dwa lata temu - wpierw na operację z powodu guza lewego płuca do Kliniki Chirurgii Klatki Piersiowej, a potem na chemioterapię do Wojewódzkiego Centrum Onkologii w Gdańsku. Guz okazał się rakiem.
Ze zwyczaju palenia w pokoju "współlokatorzy" pani Hanny nie zrezygnowali nawet wtedy, gdy w życie weszła ustawa z 9 listopada 1995 roku o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych.