Trzy lata temu Lucyna T. urodziła w dębickim szpitalu dziewczynkę. Kilka dni później okazało się,że podczas nagrzewania lampą w dolnej części pleców noworodek doznał oparzeń II stopnia. Kilkucentymetrowe blizny wymagają dalszego leczenia. Przed procesem nie doszło do ugody w sprawie odszkodowania.
Sąd nie miał wątpliwości,że za oparzenie dziewczynki odpowiada dębicki ZOZ, uznał jednak, że rodzice domagają się rażąco wygórowanego zadośćuczynienia. Wyrok nie jest prawomocny.