Do wybuchu, którego przyczyna jest na razie nieznana, doszło o godz. 21.30 czasu miejscowego (20.30 czasu polskiego) w samym centrum miasta, zamieszkanego przez chrześcijan.
Według świadków do eksplozji doszło w rejonie, gdzie mieszkają zwolennicy chrześcijańskiego, antysyryjskiego generała Michela Aouna, który wraca w sobotę do Libanu po 15 latach na emigracji we Francji. Jego sympatycy zaplanowali na powitanie wielki wiec w centrum Bejrutu. Wybuch spowodował znaczne szkody - twierdzą świadkowie.
Była to już piąta eksplozja w chrześcijańskich regionach od zabójstwa byłego premiera Libanu Rafika al-Hariri 14 lutego.